strona główna

o nas osobno

o nas wspólnie

ważne chwile

blog

zobacz księgę

dopisz do księgi

Ania

Ania

Strasznie szybko i życie mija. Dopiero co były studia, niewiele wcześniej liceum, a tu już dorosłe życie... Ale od początku:

6 listopada 1979 r. przyszłam na świat. Nie pchałam się - lekarze powiedzieli mojej Mamie, że jak już przyszła do szpitala, to nie ma na co czekać. W domu czekał na mnie Tata i prześladowca całego dzieciństwa - Starszy Brat (z czasem okazał się równym kolesiem, ale trochę na to czekałam...). Nie długo się w domu nasiedziałam. Wkrótce Mama wróciła do pracy, a ja - do żłobka. Moja kariera edukacyjna zaczęła się od "Nie ma miejsca", dlatego mój żłobek był nie po drodze wszystkim. Niewiele tam mówiłam, wszyscy myśleli, że nie potrafię, a ja po prostu wolałam pokazać na migi o co mi chodzi. Wtedy Tomek po raz pierwszy przydał się do czegoś. Tłumaczył cierpliwie o co mi chodzi... Przedszkole zaczęło się od rozczarowania. braciszek nie był w mojej grupie, a mówili mi, że będziemy chodzić razem do przedszkola. Dlatego od razu mi się tam nie spodobało. Co prawda z czasem złe wspomnienia z Różanej się zatarły, a w zerówce już było świetnie. Ale leżakowanie... BRRRRY

SP nr 3 w Kielcach to kolejne 8 lat mojego życia. Połowa klasy wcześniej chodziła na Różaną, więc przeskok był niewielki. Jednak szkoła to szkoła. Bywały dobre i złe dni, choć do fizyki zraziłam się bardzo. Ale przynajmniej uczyć się nie trzeba za dużo było, no i Aśka tam ze mną była - przyjaźń jeszcze z przedszkola, w podstawówce rozkwitła. Byłyśmy niemal nierozłączne i nauczyciele często nas mylili :-) Była też w Słowackim, VI LO, ale już w innej klasie. Bardzo innej, bo u niej same kobiety, a u mnie niemal sami mężczyźni. Ale tak bywa w klasie o wdzięcznej nazwach "matematyczno-fizyczna z rozszerzonym programem nauczania elementów informatyki" - na świadectwie się nie zmieściło ;). Chłopaki (i nieliczne dziewczyny) byli świetnymi kompanami. To dzięki Nim te cztery lata upłynęły szybko i miło. Bo kadra tego nie ułatwiała - niemiecki był przez 2 lata moim przekleństwem, matematyka tylko przez rok, ale jakoś się udało. A nasze klasowe wycieczki dotąd powodują uśmiech na mojej twarzy i chętnie wracam w te miejsca, w których byliśmy razem...

Studia... Za pierwszym podejściem nie wyszło. Psychologia to nie to. Teraz to już chyba wiem, ale minęło 6 lat. Zatem rok później wybrałam pedagogikę. Na KULu. Jaki był mój szok gdy zobaczyłam prawie 70 kobiet i dwóch panów... I jak się okazało, przerażenie było słuszne - tak niezorganizowanej grupy, jak my na >pierwszym roku to ze świecą szukać. Ale z czasem było już tylko lepiej (i więcej kobiet). Znów mnie wszyscy mylili, tym razem z Anią Świtalską. Jeszcze na pierwszym roku powstała Wielka Piatkę, która potem nieco się pomniejszyła (do 4,5 - Wieleba poszła na drugi kierunek). Ale za to Ania, Kasia i Monia dzielnie trwały... Studia jak studia. Dużo egzaminów, jeszcze więcej zajęć, szkoła od rana do wieczora. Chyba,że chciało się robić co innego, to z niektórych zajęć trzeba było potajemnie rezygnować. Tak tez było ze mną. Uczelniany Samorząd Studentów wciągnął mnie bez reszty już na drugim roku. Rok później byłam już w Zarządzie USS KUL oraz w Parlamencie Studentów. I chyba to były najlepsze studia... życia. Z organizacji, działania, dyskusji, zarządzania, asertywności. Teraz - po kilku latach - w całości się to ujawnia.
A co było potem? Potem to już nie było mnie. Jesteśmy My :-)

Maciek Maciek

Jestem rówieśnikiem Ani i równie szybko życie mi mija, zwłaszcza teraz, podczas pobytu w Łodzi. Dopiero co były studia, niewiele wcześniej liceum, a tu już dorosłe życie...

Ale od początku.
Urodziłem się 22 kwietnia 1979 roku w pięknym mieście pod Lublinem - Świdniku zwanym "Odlotowem". Dorastałem i jeszcze do niedawna mieszkałem w samym sercu ukochanego Lublina, przy ulicy 3 Maja. Ja dorosłem, a kasztanowiec vis-a-vis mojego domu usechł...im dalej w las, tym więcej drzew.



























































 

Wszelkie Prawa Zastrzeżone! Design by SZABLONY.maniak.pl.