Trzymamy kciuki…

Ania | Bez kategorii | 4 grudnia 2008

Dzięki szybkiej akcji, głównie internetowej, udało się zebrać pieniądze. Adaś jutro wraca do domu, już po zabiegu. Dziękujemy każdemu, kto myślą, czynem lub pieniądzem przyczynił się do tego. A teraz nie pozostaje nic innego jak trzymac kciuki za Adasia i modlić się, żeby już wszystko było dobrze. Jeszcze raz dziękujemy!

Trzeba walczyć o swoje, od małego


Mania tak szybko “dorośleje”, że trudno nadążyć. Czołga się jak zawodowiec, czasem przyjmując postawę “na czworaka”, ale po kilku bujnięciach się do przodu i do tyłu lub przejściu kilku kroków wraca do z góry/z dołu upatrzonej pozcycji. Co nie przeszkadza jej zupełnie w zdobywaniu umiejętności wspinacza. W poszukiwaniu pilota od telewizora zdobyła się nawet na wspinaczkę po narzucie i kanapie do pozycji pionowej. Podobnie jak w obronie swej wolności -uklęknęła i omijając uchwyty, służące niektórym pomocą, chwyciła się za krawęź własnego łóżka, apelując o nie zostawianie jej tam. Skończyło się niestety lamentem, spowodowanym nie tyle samotnością, co upadkiem z wysokości. Okazało się bowiem, że nóżki jeszcze nie są na tyle silne by ustać bez trzymanki. Dobrze, że zamiast szczebelków jest siatka, a pod spodem materac…

Pod opieką najstarszego Brata

Ignaś nieco onieśmielony bezpośredniością Mani


U nas cóż – zbliżamy się do końca roku, co oznacza dużo pracy. Jeśli ktoś planuje aktywny okołoświąteczny wypoczynek lub też szuka prezentu – zapraszamy na zakupy :-)

Po jedzeniu zawsze humor dopisuje


Z Taty najlepiej widać rekalmy

PILNE

Ania | Bez kategorii | 1 grudnia 2008

Przyjaciele!

Z pewnością pamiętacie historię Adasia Aftyki – kolegi naszego syna Mikołajka, a teraz już także naszego przyjaciela. Od ponad 3 lat Adaś walczy z nowotworem siatkówki. Dzięki także Waszej pomocy udało się zebrać potrzebne pieniądze na leczenie Adasia w Londynie – w szpitalu Moorfields Eye Hospital u dr Johna Hungerforda.

Pamiętam zaangażowanie wielu z Was – zbiórki wsród Waszych znajomych z pracy, przyjaciół, bliskich, koncerty, licytacje.

Rak okazał się silniejszy od Adasia – mimo świetnej opieki w Centrum Zdrowia Dziecka i w Londynie potrzeba było usunąć jedno oko. Pocieszaliśmy się, że drugie oczko jest zdrowe, że Adaś w miarę normalnie poznaje świat, rozwija się, uczy.

Niestety kilka dni temu nadeszła wiadomość, że wzrok Adasia gwałtownie się pogorszył. Badania w Centrum Zdrowia Dziecka potwierdziły, że nowotwór znów zaatakował. Trzeba usunąć drugie oko.

Babcia Adasia, która opiekuje się chłopcem, po raz kolejny nie poddała się. Od kilku dni są znów w Londynie. Okazuje się, że jest ostatnia szansa na uratowanie wzroku Adasia. Na koncie Stowarzyszenia Tęcza, które opiekuje się m.in. Adasiem, nie ma wystarczających środków na zabieg.

Potrzeba na środę 3 grudnia zebrać 15000 (pietnascie tysięcy) funtów  brytyjskich, aby szpital podjął się leczenia Adasia. Jeśli możecie pomóc – pomóżcie. Pieniądze można wpłacać na konto Stowarzyszenia Tęcza: 24 1140 1010 0000 3198 7500 1010 koniecznie z dopiskiem “na leczenie Adasia Aftyki”.

Pozdrawiam Was gorąco i proszę o pomoc dla naszego Przyjaciela

Tomek Wojtyś

PS. Historię Adasia poznacie na stronach:
http://aftyka.blog.onet.pl
http://www.tecza.org/art.php?dzial=apel

Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress