O obrotach sfer…

Ania | Bez kategorii | 11 lipca 2008

Jeszcze wczoraj mówiłam Justynie, że z obrotami Mani to raczej przypadek, niż żeby to miało być metodycznie, a tu dziś Dziecię mnie zaskoczyło już z samego rana.

Gdy wieczorem kładłam Maryśkę spać, leżała mniej więcej tak:

A gdy rano przyszłam do niej zastałam ją tak:

Tak, tak, zaraz jakiś złośliwiec napisze, że trzeba było nie patrzeć przez lustro ani nie obrabiać zdjęcia w znanym programie graficznym. Ale nie, nic z tych rzeczy – córka metoda odchylania głowy do tyłu i zapierania sie stopami odkryła jak obracać się wokół własnej osi.

Żeby tego było mało położyłyśmy się na podłodze, a Córcia najpierw bezbłędnie wracała na plecy z leżenia na boku, co jeszcze wczoraj stanowiło wyzwanie, a już po chwili sama na ten bok sie przewracała.


W wielkim skrócie napiszę jeszcze, że w sobotę zjechała się do nas cała najbliższa rodzina i Maryśka została ochrzczona. Niestety Mąż zapomniał aparatu, więc zdjęcie na razie tylko na www.czapka.blox.pl. Niewątpliwie obiad przejdzie do rodzinnych kronik, a jakby ktoś miał w planach 4 synów i córkę, to radzę się bardzo poważnie zastanowić.

Na koniec dla tych, którzy twierdzą, że Mania to wykapany Ojciec – nie, żebym zazdrosna była, ale…

Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress