Dzień za dniem

Ania | Bez kategorii | 28 kwietnia 2008

Tak mija dzień za dniem, przynosząc niespodzianki, troski i radości. Córa rośnie w oczach. Wita rodziców przepięknym uśmiechem, trenuje główkę leżąc na brzuszku, odwraca ją z boku na bok patrząc, gdzie się podziała mama albo tata. Spacer to czasem czas wytchnienia dla mnie, a dla Mani nieustannie świetny powód do drzemki. Żal jest w stanie ukoić odkurzacz, rozstrojone radio, słowem wszytsko co szumi.

Największym wyzwaniem dla Maryśki jest uśnięcie w dzień – oczy mogą się kleić, buzia niemal drze się od ziewania, ale ona twardo walczy. Bo kto to widział, żeby dzień przesypiać! A moim wyzwaniem stała się wysypka. Tak, ma ją niemal każdy niemowlak i chyba każda mama zastanawia się po czym, od czego i jak jej zaradzić. Jak schodzi w jedym miejscu, pojawia się w innym…

Nasza walka trwa :)

Z prezentami od Firmy

28-04-2008

Mija miesiąc

Ania | Bez kategorii | 18 kwietnia 2008

Młoda chyba wyczuwa, że nadchodzi czas zmian w jej życiu. Ostatni dzień noworodkowania upłynął dość burzliwie. Hucznie i donośnie żegna dziś się z tym mianem. Chyba już nikt z sąsiadów nie ma wątpliwości, że nowa lokatorka zamieszkała. Po południu ze zmęczenia zasnęliśmy wszyscy troje, z tą różnicą, że Mania śpi dalej, a my delektujemy się ciszą. Na szczęście takie marudzenie zdarza się tylko w dzień, a nocami mamy anioła – budzi się, szybko i intensywnie je i śpi dalej.
Mania - 3 tygodnie
Nowym odkryciem Córci jest karuzelka. Jak jest włączona, to nawet rozpacz jest w stanie ukoić. Dopóki się kręci. Sama muza nie wystarcza, nawet jak jest z magnetofonu, ma się ruszać i tyle.
Spacer z mamą
Spacer z tatą
Od jutra wizyt ciąg dalszy. Najpierw przyjeżdża kolejna ekipa lubelska – Ania, Marek i Filip (na odwiedziny tego najmłodszego przygotowujemy Małą już od dwóch tygodni, żeby szoku za dużego nie miała ;)), a w niedzielę – kielecka – Dziadkowie. Zobaczymy czy znów będzie tak towarzyska…
Poznaję się z Babcią
Zaprzyjaźniam się z Ciocią Anią i Wujkiem Andrzejem
Żegam Dziadziusia

O smoczku i wielkich małych tragediach

Ania | Bez kategorii | 13 kwietnia 2008

Wczoraj Mania przyjmowała, w pełnym tego słowo znaczeniu, gości z dalekiego Lublina. Gości nie byle jakich, bo przyjechali Babcia, Dziadziuś, Ciocia i Wujek. Wreszcie miał kto nosić, tulić, rozmawiać, trzymać… Nie trzeba było leżeć w łóżeczku. Córcia była wniebowzięta. Czy goście też – nie protestowali, więc chyba też im to odpowiadało. Oczywiście przerwy na jedzenie i krótkie drzemki się zdarzyły, ale przyjęto to ze zrozumieniem. Jeszcze raz bardzo dziękujemy – za wizytę, prezenty, przemiły czas.

Smoczek to długi temat w niespełna 4 tygodniowym życiu Marii. Wszpitalu ssała bez problemu, co nie wywołało naszego entuzjazmu, zważywszy na plany karmieniowe. Ale rzeczywistość poszpitalna wymusiła na nas sprawdzenie, czy może nir jest to dobry pomysł… W domu szybko załapała jak się ssie bardziej naturalny materiał i wszelkie silikony i gumy poszły w odstawkę. Pierwszy smok – prezent bożonarodzenowy – raz, podstępem zassany. Nigdy więcej się nie udało. Drugi – zupełnie zignorowany. Trzeci, przysłany wprost z Wawy – przyjęty, ale… No właśnie – zamiast uspokajać i pomagać zasnąć, uciszał, dopóki nie wypadał z buzi, ale w ssanie Mania wkładała tyle energii i tak ją to absorbowało, że o ukojeniu i uśnięciu mowy nie było. Tym sposobem chwilowo zakończyliśmy próby…

A co z tragediami? Największa jest, jak trzeba czapkę włożyć. Nie ważne, czy po kąpieli, czy przed spacerem. Histeria taka, że cały blok wie, gdy czapa na głowie ląduje. W końcu to atrybut Wujka Tomka, a nie Mani… Druga, po kąpieli, jak trzeba pozwolić się wytrzeć, nasmarować i ubrać. Zawsze trwa to za długo. Za to mycie – istna przyjemność. Można Tacie prosto w oczy popatrzeć, posłuchać miłego plusku. Najczęściej jednak płacz jest, gdy Mama nie sipeszy się z karmieniem. Rączki jeszcze do buzi nie zawsze chcą trafić, ubranko też nie daje mleka i jak tu żyć/tyć/jeść?

2 tygodnie za nami

Ania | Bez kategorii | 3 kwietnia 2008

Wpis z 2 kwietnia:

Mania nasza skończyła dziś dwa tygodnie. Z tej okazji na świat przyszedł Ignaś, który wagą wygrał, ale 1 cm wzrostu ma mniej. Dumnym Rodzicom gratulujemy i życzymy szybciutkiego powrotu do domu.

Przez ten czas Maniula zapoznała się z kąpielą, która do gust przypadła, w przeciwieństwie do tego, co po niej – wycieranie, smarowanie, nawet samo leżenie bez pieluchy zazwyczaj kończy się wielkim krzykiem. Ale to właściwie jedyne momenty awanturnicze. Nie przeszkadza mokro w pupę, leżenie w samotności (do czasu), nawet na obcinanie paznokci pozostała niewzruszona. Pani doktor jak ją zobaczyła, to powiedziała, że jest taka grzeczna, że “na kolkową nie wygląda”. Oby się sprawdziło. Ale jeśli chodzi o tutejszą służbę zdrowia, to… Justynko, im wiecej mam z nią do czynienia, tym bardziej przyznaję Ci rację – już się nie dziwię, że jak jest mowa o jakiś aferach to zazwyczaj w Łodzi. Oby Mania zdrowa była, to wszyscy troje zdrowi będziemy.

I na zakończenie przepraszamy za krótka przerwę, ale w nawale nowych zajęć zapomnieliśmy, że rachunki trzeba płacić, także za domenę, ale przez kolejny rok nie powinno być już takich niespodzianek.

Mania - 1 tydzień
Mania - 1 tydzień
Mania - 1 tydzień
Mania - 1 tydzień

Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress