Leń
Ania: Na tapczanie siedzi…
Mania: jeń
A: nic nie robi cały…
M: dzien
A: o, wypraszam to sobie! Jak to? Ja nic nie robię? A kto siedzi na tapczanie?
M: Maniuś!
Ania: Na tapczanie siedzi…
Mania: jeń
A: nic nie robi cały…
M: dzien
A: o, wypraszam to sobie! Jak to? Ja nic nie robię? A kto siedzi na tapczanie?
M: Maniuś!
…został przyjęty do Kościoła. W niedzielę 11 lipca mieliśmy uroczystość Chrztu Anieli Ireny Ułanowicz, której dokonał Ks. Piotr Pirek. Dziecinka przespała nawet polewanie wodą, a po obudzeniu nie mruknęła. Po życzeniach, uściskach i pamiątkowym zdjęciu pojechaliśmy na rodzinny obiad do łódzkiego Arturówka. Było przemiło. Mamy nadzieję, że wszystkim się podobało i smakowało.
Naszej rodzince dziękujemy bardzo, ze po mimo ukropu płynącego z nieba przyjechali i byli razem z nami. Dziękujemy za modlitwę, życzenia dla Anielki, za pamiątki. Dziękujemy również znajomym za obecność w Kościele i za tradycyjny prezent :-)
Poniżej parę fotografii z uroczystości. Jeśli chcesz zobaczyć więcej napisz nam maila albo daj znać komentarzem koniecznie wpisując w odpowiednią rubrykę swojego maila (nie zostanie upubliczniony).
Władysław Bartoszewski, Doktor Honoris Causa KUL, gratulując prawdopodobnego zwycięstwa Bronisławowi Komorowskiemu zakończył tradycyjnym „Szczęść Ci Boże” [wszystkie wyrazy w cytacie z dużej litery aby nie popełnić faux pas].
(Występują: Maciek lat 31, Mania lat 2)
Słyszę z przedpokoju zderzenie ze ścianą.
- Żyjesz? – pyta Maciek
- Nie – odpowiada Mania
…zaproponowana przez jednego z Kandydatów na Prezydenta RP. To chyba bylo stwierdzenie nie do końca wytłumaczone. Może Napieralski to „nowoczesna lewica”, ale Oleksy, Miller, „Olin” i inni to przecież postkomuna. Oni tak do tego przywykli, że nie wiem czy się nie obrażą jak zostaną nazwani inaczej.
…obejrzałem “teraz my”. Prowadzący mocno spokornieli, ale nie wiem czy to tylko w tym wydaniu. Za to Jadzia jak zawsze w swoim żywiole. Nie znam drugiej osoby, która zawsze trafnie sformułuje diagnozę i tak jasno wypowie swe myśli. Kulturalnie poniżyła konkurenta i sprowadziła do roli chłopczyka w krótkich majtkach. Rzeczywiście tak jak by go nie było. Bez gadżetów i happeningów jest pyskatym łepkiem, bez pasji i idei. Hah, ale diagnoza.
Nabieram przekonania, że nie musi być drugiej tury i już wiem, że nie będę się rozdrabniał. Może za 5 lat. Nie wiem, kto wymyślił slogan z głosowaniem sercem w pierwszej turze. Jakie serce? Tylko rozum. Toż to tylko wybory polityczne a nie miłosne.
My pierwsze głosowanie mamy już za sobą. Idziemy dalej, wzrastamy wyżej, działamy…
Film gorycz i chała w piątek o 18.25 w tvp1
… Marszałek Sejmu B. Komorowski życzył zaprzysiężonemu Prezesowi NBP Markowi Belce „szczęścia w wykonywaniu obowiązków w jednym z najważniejszych urzędów w Polsce”.
…Miasta Lublina o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku uprasza się o zaprzestanie używania zwrotu „poseł z Lublina” opisującego Palikota. Zbitka słów Lublin – Palikot nie ma ze sobą nic wspólnego, a na pewno w dziedzinie kutury. Informuję, że wyżej wymieniony nie pochodzi z Lublina, a wyłącznie w nim zamieszkuje od 7 lat. Miejscem urodzenia i wieloletniego zamieszkania tego pana jest miasteczko Biłgoraj na południowym skraju województwa lubelskiego. Funkcja posła nie jest przypisana na zawsze, w przeciwieństwie do zapisu w akcie urodzenia i dowodzie osobistym.
Nie ma się czego wstydzić. Ja urodziłem się w Świdniku, 26 lat mieszkałem w Lublinie, a teraz zamieszkuję w Łodzi. Ale tylko zamieszkuję, bo jestem lublinianinem.
Rekomendowane zwroty: poseł ziemi lubelskiej, poseł z Biłgoraja, poseł.
To miało pojawić się w piątek, ale w natłoku spraw…
Wiele naszych domowych sprzętów skończyło właśnie 5 lat. Malakser, ekspres do kawy, odkurzacz, zastawa stołowa, sztućce, kilka kompletów pościeli, koc… Trochę się przez ten czas zużyły, wianek się zasuszył, zdjęcia nieco przykurzyły, a my – cóż, pięć lat starsi, z dwiema uroczymi córkami mieszkamy w subiektywnie mało uroczym mieście. Życzymy sobie, żeby starczyło nam miłości, wiary i cierpliwości na dużo dłużej. A tym, którzy pamiętali – dziękujemy!
…od momentu, kiedy zostaliśmy sami, bez pomocnych dłoni naszych Mam. 2 maja wyjechała Babcia Halinka, która służyła nam pomocą przez prawie dwa tygodnie w turnusie drugim. Na turnus pierwszy i urodziny Anielki załapała się Babcia Kasia. Obie Babcie równie dzielnie znosiły Marysiowe: buju, buła, sisi i picie, danio (przyswojone w czasie pobytu Babć). Bardzo dziękujemy za pomoc. Była nieoceniona.
Od 3 maja w naszym domu obowiązują procedury, a chaos został spisany i ujarzmiony na kartce a4. Każdy wie, co danego dnia ma robić. I nie ma że nie chce mi się. Co tu dużo pisać: jest trudno, miejscami bardzo trudno. Ja to mam jeszcze ucieczkę do biura żeby popracować, ale Ani dzień przypomina trochę pracę w newsroomie telewizji informacyjnej: ciągle nowe wydarzenia, sytuacje kryzysowe, żółte i czerwone paski przed oczami, pytania i prośby do Marysi często pozostające bez odpowiedzi.
Anielka ostatnimi czasy trochę marudna, bardzo chce się przytulać. Od trzech dni ma katarek i nawet Katarek* nie pomaga. Męczy się dzieciak, ale mamy nadzieję, że nie przerodzi się to w nic groźnego.
Ze względu na piękny maj spacery są ograniczane lub odwoływane. W czwartek Ania ok. godz. 10.30 rozpoczęła wdrożenie Procedury Wyjścia obejmującej: siusiu, zmianę pieluchy, ubranie Anielki, ubranie Marysi, rozebranie Anielki, umycie pupy i zmianę pieluszki Anielki, ubranie Anielki, prośbę do Marysi o włożenie bucików, prośbę II do Marysi o włożenie bucików, prośbę III do Marysi o włożenie, ubranie Marysi, zejście, histerię Marysi, zabranie wózka z piwnicy, wyjście z klatki, obejrzenie ulewy (ok. 30sek.), powrót do klatki, zwiezienie wózka do piwnicy, histerię Marysi na klatce, wejście do mieszkania, rozebranie…
Bardzo miłe są odwiedziny. Nie tylko obie Babcie, ale także obaj Dziadkowie widzieli już swą drugą wnusię. Byli również Andrzeje z Piotrusiem, Basia z Sylwkiem. Prosimy nie bać się Łodzi, zapraszamy pozostałych.
*dla niewtajemniczonych Katarek to urządzenie do wysysania brudów z noska za pomocą… odkurzacza.
… w Ale Kino. „Edukatorzy” (org. „Lata tłuste już minęły”) to Niemiecki obraz przedstawiający alterglobalistów. Lewaków po prostu, dla których sensem życia jest działanie na rzecz innego, „sprawiedliwszego” rozdziału dóbr na świecie. Mentalnie nie moja piaskownica, ale ten film nie jest o ideologii. Jest o ideach, ideałach, przyjaźni i zasadach. Nie jestem filmowy i rzadko oglądam filmy w całości, ale ten jest fajny i go bardzo polecam. Kurcze, szkoda, że jak ma się lat 30+ to tak łatwo przychodzi refleksja, że „na te ideały to trzeba zarobić”…
Witamy z domu :-) Wypis dość niespodziewany – pani doktor na obchodzie już nie usłyszała szmerów, skwitowała tylko, że być może serduszko się domknęło i jeśli tylko z badań krwi nic nie innego wyjdzie złego to nas puszcza. Zbierałam się szybko, żeby nikt nie zmienił zdania! Do kardiologa i tak pójdziemy, weźmiemy obie dziewczyny – na kontrolę.
Na koniec moja jedynka stała się dwójką, ale już brak towazystwa nieco nam doskwierał, więc jednodniowa koleżanka się przydała.
Mania przyjęła Nelkę z wielkim entuzjazmem. Głaszcze ją, całuje, prowadzi nas do przewijaka i asystuje w każdej czynności. Oby entuzjazm się utrzymał na dłużej…
Dziękuję osobiście za gratulacje!
W pierwszych słowach mojego listu chciałbym bardzo podziękować za przywrócenie, a może wręcz za naukę historii. Dziękuję za pokazanie Powstania Warszawskiego, za pokazanie historii życia Ireny Sendlerowej, za pokazanie, że byli „Sprawiedliwi”. Dziś mogę obiecać, że nie zostawię tej wiedzy tylko dla siebie. I za tą ostatnią lekcję też dziękuję. Tylko dlaczego tak boli?
Panie Prezydencie nie tak miało być. Już raz przerywaliśmy Paschalną Radość. Już raz Alleluja Haendla nie brzmiało nawet tydzień, już raz na Baranki Młode nie starczyło siły. Panie Prezydencie nie tak miało być. Przecież kolejna kampania wrześniowa przed nami, przecież kolejne karty historii Polski do pokazania, kolejne ważne daty do zaznaczenia. Pan Panie Prezydencie, Andrzej Przewoźnik, Janusz Kurtyka. Oj, nie tak Panowie miało być. Nie taki był plan.
Nie wiem czy mogę nazywać Pana Moim Prezydentem. Źle mówili, a ja siedziałem. Śmiali się, a ja nie działałem. Ten pierwszy nie widział umiaru. Wstydliwy dla mnie temat, ale to nie moja wina, że on się podpisuje, że jest z Lublina. Drugi we wtorek ogłosił, że w poniedziałek „po” wróci do normalności. Trzeci zmiękł już w niedzielę. Nikt nie przeprasza. Telewizory, radia, gazety nie podejmują tematu, „zrzucają” umiejętnie winę na polityków, nie czują się same w obowiązku. Panie Prezydencie, nie reagowałem. Nie wiem czy powinienem tak Pana nazywać.
Ale byłem strasznie dumny przez ostatnie parę lat, bo Prezydent Najjaśniejszej brał udział w najważniejszych świętach i uroczystościach, także tych ważnych dla nas – katolików. Wiedziałeś, Panie Prezydencie kiedy się stoi, siedzi, a kiedy klęczy. Byliśmy razem na Placu Piłsudskiego 6 czerwca 2009, w 30-tą rocznicę słów „Niech stąpi Duch Twój…” Oj, dumny byłem. Strasznie dumny.
Szanowny Panie Prezydencie, tyle słów padło o Tobie w ostatnich dniach. Wszyscy teraz mówią i piszą. Napisał jeden o Tobie Panie Prezydencie, żeś „prawy, życzliwy, rozumny (…) i szalenie sympatyczny”. Teraz to napisał Panie Prezydencie, napisał.
Mówią o Tobie, że jesteś wspaniały patriota, szlachetny, mądry, dobry, elokwentny. Masz poczucie humoru, opowiadasz ponoć świetne dowcipy. Ba, jeden to nawet w telewizorze powiedział, że wcale nie jesteś taki niski, to inni byli nadmiernie wysocy. Teraz to mówią, Panie Prezydencie, mówią.
Kochany Panie Prezydencie, Pani Prezydentowo,
Żałuję, że nie spotkaliśmy się nigdy. Żałuję, bo może i była okazja przy jakiejś okazji. Niestety, także w tych dniach nie mogliśmy być ani w Stolicy, ani w Krakowie. Nowe pokolenie wepchnęło się na świat, potrzebują opieki i młodsza i starsza. Marzyłem o “Panu Tadeuszu” dla nich, takim prezencie na rozpoczęcie życia od kogoś ważnego. Ale to już nie ważne. Tyle jest spraw już nie ważnych.
Mamy nadzieję zobaczyć się z Państwem w wakacje. Pojedziemy do Krakowa specjalnie. Wszyscy.
A może nie planować…
Corpora dormiunt vigilant animae.
…pod znakiem wizyty Kieleckich Rodziców. Odwiedzili Anię i Anielkę w szpitalu, a później przyjechali do nas na radogoszczańską kawkę. Marysia w siódmym, a może i w ósmym niebie. Dziacio i dwie Babsie na raz. Na dodatek jeszcze dmuchany Dipsi, bańki mydlane i precelkowe korale z odpustu w Żarnowie.
Wszystkim, którzy się pytają jakie drugie imię będzie miała Anielka odpowiadam: Merkel.
Polski Wordpress
Oparte na WordPress | Theme by Roy Tanck. Tłumaczenia dokonał azWeb dla Polski support WordPress